Od zawsze marzyła o byciu kimś sławnym. O stawianiu pewnych kroków na długim wybiegu w rytm pulsacyjnej muzyki. O wyśpiewywaniu swoich żali i radości do mikrofonu przed rzeszą uwielbiających ją fanów. Od zawsze wiedziała też, że jej nieśmiałość nie pozwoli jej nawet na udzielenie krótkiego wywiadu, że nie będzie mogła błyszczeć w świecie jupiterów, bo to za trudne. Zupełnie nie dla niej. Przekornie stanęła po drugiej stronie, przekornie chwyta za dyktafon i mimo pojawiających się rumieńców zadaje odważne pytania. Daleko jej do bycia skandalistką. Daleko do wzbudzania sensacji. Miniesz ją na ulicy i nawet nie zauważysz, a nawet jeśli to pewnie dlatego, że oblała cię kawą albo wbiła się w twoje plecy. Wybaczysz jej, ba, nie podniesiesz nawet na nią głosu, bo wyda ci się małym szczeniaczkiem, który potrzebuje pomocy, którego trzeba przytulić.
Jest córką szczęśliwego, tryskającego zaraźliwą energią małżeństwa, które w latach swojej młodości osiedliło się w Amsterdamie, w domu budowanym przez przodków kobiety, zapuszczając tu korzenie. Szukając szczęścia, kształtując nowe życie. Ojciec - Duńczyk nie jest typem wiecznie poważnego faceta, który mamrocze coś pod nosem. Ojciec - obywatel Europy nie uznaje czegoś takiego, jak granice. To własnie on nauczył trójkę swoich dzieci spontaniczności i czerpania z życia tego, co najlepsze. Matka - Holenderka nigdy nie uchodziła za typową piękność. Matka - kura domowa przelewała całą swą miłość w wychowanie pociech. Dwóch starszych braci nigdy nie pozwalało Julii chodzić własnymi ścieżkami. Może dlatego teraz, kiedy stawia pierwsze kroki w samodzielnym życiu - boi się zaryzykować. Boi się patrzeć ludziom w oczy.
Od października zamierza kształcić się dalej w kierunku dziennikarstwa, chociaż najbliżsi jej to odradzają. Ona jednak chce pokazać się ludziom, chce żyć z nimi i dla nich. Chce, żeby oni żyli dla niej. Wie, że telewizja i radio nie są dla niej. Wie, że zawsze kiedy spojrzy na nią jakiś przystojny mężczyzna, oblewa się rumieńcem. Wie, że zawsze kiedy ktoś powie coś miłego, ucieka wzrokiem i bełkocze coś niezrozumiałego. Wie również, że oddałaby wszystko za to, aby móc zamknąć się w cichym pomieszczeniu z laptopem na kolanach i po prostu pisać.
Od zawsze marzyła o byciu kimś sławnym. O stawianiu pewnych kroków na długim wybiegu w rytm pulsacyjnej muzyki. O wyśpiewywaniu swoich żali i radości do mikrofonu przed rzeszą uwielbiających ją fanów. Od zawsze wiedziała też, że jej nieśmiałość nie pozwoli jej nawet na udzielenie krótkiego wywiadu, że nie będzie mogła błyszczeć w świecie jupiterów, bo to za trudne. Zupełnie nie dla niej. Przekornie stanęła po drugiej stronie, przekornie chwyta za dyktafon i mimo pojawiających się rumieńców zadaje odważne pytania. Daleko jej do bycia skandalistką. Daleko do wzbudzania sensacji. Miniesz ją na ulicy i nawet nie zauważysz, a nawet jeśli to pewnie dlatego, że oblała cię kawą albo wbiła się w twoje plecy. Wybaczysz jej, ba, nie podniesiesz nawet na nią głosu, bo wyda ci się małym szczeniaczkiem, który potrzebuje pomocy, którego trzeba przytulić.
OdpowiedzUsuńJest córką szczęśliwego, tryskającego zaraźliwą energią małżeństwa, które w latach swojej młodości osiedliło się w Amsterdamie, w domu budowanym przez przodków kobiety, zapuszczając tu korzenie. Szukając szczęścia, kształtując nowe życie. Ojciec - Duńczyk nie jest typem wiecznie poważnego faceta, który mamrocze coś pod nosem. Ojciec - obywatel Europy nie uznaje czegoś takiego, jak granice. To własnie on nauczył trójkę swoich dzieci spontaniczności i czerpania z życia tego, co najlepsze. Matka - Holenderka nigdy nie uchodziła za typową piękność. Matka - kura domowa przelewała całą swą miłość w wychowanie pociech. Dwóch starszych braci nigdy nie pozwalało Julii chodzić własnymi ścieżkami. Może dlatego t
Od października zamierza kształcić się dalej w kierunku dziennikarstwa, chociaż najbliżsi jej to odradzają. Ona jednak chce pokazać się ludziom, chce żyć z nimi i dla nich. Chce, żeby oni żyli dla niej. Wie, że telewizja i radio nie są dla niej. Wie, że zawsze kiedy spojrzy na nią jakiś przystojny mężczyzna, oblewa się rumieńcem. Wie, że zawsze kiedy ktoś powie coś miłego, ucieka wzrokiem i bełkocze coś niezrozumiałego. Wie również, że oddałaby wszystko za to, aby móc zamknąć się w cichym pomieszczeniu z laptopem na kolanach i po prostu pisać.
Usuń